Loading

Z pamiętnika płytoholika

# 14 - Solstafir, "Berdreyminn" (CD 2017)

Nekro      11 czerwca 2017     

Label: Season of Mist
Katalog: SOM 412B
Rok produkcji: 2017
Rok wydania: 2017
Gatunek: Poppy Proggy Somethin'

Ojjj, długą drogę Solsta przebyli, żeby być takimi popularnymi jak dziś, no, ale po to się gra radiowe hity (HA!). Może nie jestem wielkim fanem ostatnich dwóch płytek Islandczyków, ale premiera nowej to był dobry pretekst do uzupełnienia płyciw tych proggerów i przesłuchania ich dyski w szerszym spektrum z dobrego nośnika.

No, a "Berdrejmin", czy jak to się tam zwie, to załatwiłem w boksie, bo niedrogo, a i po internetach często się z tym wydaniem spotykałem, to myślę "co się kurwa w półśrodki będę bawił?!?" i mam. Gruby kartonik skrywa kilka skarbów, a są to:

  • łatka z logiem i nazwą płyty - standard
  • przypinka z logiem, złota z twarzy
  • zatyczki do uszu z futerałem z logiem zespołu - nie wiem, czy bić brawo nad humorem trefnisi z SoM, czy to jakaś głębsza metafora

Takich pierdółek nie odpakowuję, bo raz, że w katanie się nie wożę, a dwa, to moja stara nie chrapie. Niech poleżą, nabierają wartości kolekcjonerskiej dla spadkobierców. Jest też dwudziestokilku-stronicowa książeczka z tekstami i artworkami - bardzo ładnie zaaranżowana i wykonana z bardzo miłego w dotyku, delikatnego papieru, spoko. Porządne wydanie za porządną cenę.

Recenzja w planach.

Wszetecznicze fociszcza (na kocim żarciu dla kontrastu):

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)