Loading

Z pamiętnika płytoholika

# 20 - Licho, "Podnoszenie Czarów" (CD 2017)

Nekro      17 sierpnia 2017     

Label: Malignant Voices
Katalog: MV23
Rok produkcji: 2017
Rok wydania: 2017
Gatunek: Tribal Black Rock

No, jest i dwójka Licha z Lichenia. Zależało mi na jej miejscu w Pamiętniczku, bo to całkiem nieźle wydana płyta jest. Malignant Voices wypuściło dwie wersje, z których wybrałem, rzecz jasna, tę z napisem LYMYTED DELUKS, ograniczoną do stu (nienumerowanych!) egzemplarzy. Chyba wzięcie średnie, bo na sklepie MV ciągle siedzą i to w ilości sztuk niemałej.

W każdym razie, "Podnoszenie Czarów" w limicie to przezacna gratka dla kolekcjonera (bo fanem nie jestem, chociaż album nawet niezły i doceniam wyobraźnię twórców). Dostajemy tu jewel w stylowym, grubym jak Nil slipcasie, a na dokładkę biało-czarną naklejkę. Slip z przodu i z tyłu zapowiada zawartość swoim enigmatycznym oszczędzaniem tuszu, chociaż muszę przyznać, że jakoś się dziad roztył - widać na drugim zdjęciu jak nie przylega do jewela, może od wilgoci, a może nie - bez znaczenia. Kryje on w sobie właściwą, krejzolską okładkę (ale serio, to jest spoko, podoba się) będącą kartą tytułową kilkustronicowej książeczki z bardzo grubego, sztywnego, kredowego papieru opatrzonej w teksty i minimalistyczne grafiki w czerni. Nadruk na płytce jest, podobnie, jak w przypadku debiutu Licho, w bardzo przyjemnej dla oka bieli. Deser w postaci naklejki, to w sumie taki standard, więc nie ma się co rozwodzić.

Generalnie wydanie pieszczące zmysły i to w bardzo atrakcyjnej cenie. Można brać, szczególnie, że i muza jest całkiem interesująca - nie jestem pewien, czy czuję się w kompetencji, aby ją zrecenzować, ale momenty są.

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)