Loading

Z pamiętnika płytoholika

# 26 - Medico Peste, "Herzogian Darkness" (CD 2017)

Nekro      22 listopada 2017     

Label: World Terror Committee
Katalog: W.T.C.156
Rok produkcji: 2017
Rok wydania: 2017
Gatunek: Blackest ov Black

Jestem bardzo blisko zaryzykowania stwierdzenia, że to najlepsza tegoroczna ekstrema rodem z naszego kraju, ale jeszcze kilku rzeczy nie badałem, więc nie będę zapeszał. Tymczasem z całą pewnością podzielić mogę się opisem wydania - o, przepraszam - znakomitego wydania tej płyty przez szwabieński World Terror Committee.

Gdyby każde EPe było wydawane w ten sposób, co ostatnie wydawnictwo Medico Peste, ten świat byłby zdecydowanie przyjemniejszym miejscem do życia. Mimo krótkiego metrażu samego materiału bitowego, na wstępie przywituje nas grubaśne, solidne, 3-panelowe digi z kieszeniami w dwóch panelach i cedekiem na trzecim. Znakomita, dystynktywna oprawa graficzna z całą masą klimatycznych zdjęć jest wszędzie i robi naprawdę zajebiste wrażenie - zerknijta na zdjęcia. Nadruk na krążku to minimalistyczna czerń z tytułem i kilkoma białymi zmazami. WTC, co jest ciekawym i w tym przypadku aboslutnie genialnym zabiegiem, zrezygnował z tradycyjnej książeczki na rzecz... Hm, kart? Czegoś na kształt pocztówek? Nie mam jakiejś pokaźnej kolekcji płyt, ale z podobną kombinacją to się (chyba) jeszcze nie spotkałem - w każdej kieszeni siedzą po dwie takie karty, każda skrzętnie zadrukowana z obu stron i opatrzona tytułami poszczególnych kompozycji. Co cieszy, to karty są ze sztywnego jak regulamin skoków narciarskich kartonu, a nie wymiętolonego, zwykłego papieru, co zapewnia im z pewnością wieloletnią żywotność. Świetny pomysł, robi wrażenie. A do całości dochodzi fakt, że "Herzogian Darkness" w tym wydaniu to marne trzy dychy, za które dostajemy doskonałą muzykę. Nie ma sie co zastawiać - trza brać.

Fotka peel:

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)