Loading

Z pamiętnika płytoholika

# 29 - Evilfeast, "Elegies of the Stellar Wind" (CD 2017)

Nekro      14 stycznia 2018     

Label: Eisenwald Tonschmiede
Katalog: Eisen126CD
Rok produkcji: 2017
Rok wydania: 2017
Gatunek: Cold Winter Day Pop

Nadspodziewanie, nieoczekiwanie świetny, polski black zaatakował w tamtym roku z całkowitej bomby i zdobył pokaźne żniwo czornych serc i wątrób. Evilfeast pokazał, że można nagrać prosty, ale niesamowicie sugestywny i klimatyczny album bez epatowania złem po mediach społecznościowych i plakatach koncertowych. Jak wygląda cedekowe wydanie najnowszego dzieła otwockiego projektu?

Bardzo porządnie, mimo braku spermotrysków. Co prawda album swoje kosztuje, bo koło sześciu dych, ale, kurwa, ciężko go było dostać, krajowe nakłady poszły wpizdu jak emocje po dwunastej w sylwestra. Mimo to, "Elegies..." wydane jest w bardzo przyjemnej postaci - klasyczna, oldskulowa kolorystyka podkreśla lodowaty klimat albumu, a i jakość wykonania książeczki i nadruków daje oczom jeść. Wspomniana książeczka ma z 10 stron i zawiera fotki wpasowane w jakie mroczne kolaże i liryki - wszystko spasowane jest idealnie i podziwia się to z prawdziwą przyjemnością. Książeczka jest z twardego, miłego w dotyku papieru co jeszcze wzmacnia poczucie wydania piniędzy na właściwy item.

I na dobrą sprawę nic tu więcej nie ma, ale tak naprawdę nic więcej nie potrzeba. Cena do samego opakowania raczej nieadekwatna, ale do warstwy muzycznej - to już jak najbardziej. Polecam, cholerka, przesmaczna rzecz.

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)