Loading

Z pamiętnika płytoholika

# 31 - Hooded Menace, "Ossuarium Silhouettes Unhallowed" (CD 2018)

Nekro      02 marca 2018     

Label: Season of Mist
Katalog: SOM433D
Rok produkcji: 2018
Rok wydania: 2018
Gatunek: Mournful Whizz of Vintage Doom

Po tych kilkunastu coraz wnikliwszych odsłuchach tego finińskiego molocha, jestem w stanie przyznać, że to - najprawdopodobniej - najlepszy krążek zespołu w karierze, a piszę to, drodzy, jako wielki fan ich pierwszych, tak krogulczo-jaskiniowo-złych materiałów. No, ale może kiedyś przyjdzie czas na jakowąś recenzyję, to uzewnętrznię się wtedy w tej materii nieco bardziej. Tymczasem rzućmy na chwileczkę okiem na wydanie, jakie allmighty Season of Mist przygotowało z okazji premiery skurwisynów na CD.

A narychtowało... nie tak znowy fajny relis, a na pewno jak na swoją cenę (abstrahując od faktu, że rzeczy od SoM kosztują zawsze "po europejsku"). Jest jakaś nowa, dziwna moda na takie swojego rodzaju slimowe digipaki. Wicie, takie jak MetalMind wydawał na przełomie ostatnich dekad - cienkie to na pół centymetra, o dwóch panelach, z książeczką upchniętą w pierwszy z nich. O lepszości i gorszości danego wydawnictwa decyduje w takim wypadku jeno objętość książeczki i sama oprawa graficzna, a są to rzeczy - widomo - o bardzo dużej różnorodności, w zalezności od nie wiem kurwa, przypadku? Rentowności? Nie będę wnikał, bo po co, ale to co zrobiono z nowym Portal aż krzyczy zajebistościami (a to ten sam typ digi!), natomiast wydanie "Ossuarium..." to ładnie ilustrowana, ale bardzo zwyczajna rzecz. Nadruk na płycie to okładka albumu, a książeczka to lajriksy opatrzone tą samą paletą barw co reszta. Jest tu mikroskopijny, ale przyjemny wyjątek w postaci tylnej obwoluty, która oddaje hołd old-skullowi, bo mamy tam tracklistę wypisaną w takiej staroszkolnej czcionce i zdjęcie zespołu, stylem też sięgające chochlą w zupę czasów dawno minionych. Oprócz tego jest tylko poprawnie, szkoda.

Natomiast pamiętajmy, że album powinniśmy kupować, bo muza na nim zawarta jątrzy nam synapsy, a to zdecydowanie domena nówki od tych fińskich matkojebów. Dlatego, mimo wszystko, wydawnictwo jak najbardziej do nabycia, bez znaczenia w jakim formacie.

Fotosy są tutej:

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)