Loading

Z pamiętnika płytoholika

# 5 - Cannibal Corpse, "The Bleeding" (CD 1994)

Nekro      26 listopada 2016     

Label: Metal Blade Records
Katalog: 3984-14137-2
Rok produkcji: 1994
Rok wydania: 1994
Gatunek: Brutal shieeet

No, w końcu jest - moja pierwsza, własna, fizycznie egzystująca płyta Cannibal Corpse, ale Paaanie, co to jest za płyta... Od razu najważniejsze - "The Bleeding" to najlepszy album w karierze tych amerykańskich agresorów i z tego wzgledu (i tego, że tych wydali ponad tuzin) na zdobyciu właśnie jej w pierwszej kolejności zależało mi najbardziej. Są ładne tekturki po mediamarktach czy expertach, ale mnie trafiła się ślepa kura - przedstawiam tu tera pierwsze bicie Metal Blade z '94, roku, kiedy jeszcze wchodziłem pod meble na stojąco, wszystkie dziecięce zabawki były rakotwórcze a w kinach królował Leon Zawodowiec, Forrest Gump, Skazany na Shawshank i Vincent Vega (jak teraz patrze, to był potężny rok dla kina, ale mniejsza o to). Wtedy też Kanibale wypłodzili z cewki osromnej swój czwarty, ostatni z pierwszym ambasadorem marihuany w death metalu Chrisem Barnesem na wokalu, album o lakonicznym tytule i niemniej oszczędną okładką (na pewno relatywnie do poprzednich) - "The Bleeding". Tu się zatrzymajmy, bo "Pamiętnik" to nie miejsce na spusty nad muzyką, a nad wydaniem. Oczywista - spuszczać się nie będziem, bo 22 lata temu nie robili trzynasto-panelowych drewnianych digibooków w kształce odwróconego krzyża, tylko wciskali płytę w jewel i do sklepu. Tu nie jest inaczej, ale jest coś w tym staroszkolnym layoucie, co ma zajebisty klimat - tak jeśli chodzi o płytę jak i o książeczki - te możecie podziwiać pod spodem na fotosach. Książeczka to rozkładany, 4-stronny "wężyk" z pierdołami i dwoma czy trzema grafikami i tracklistą - zwróćta uwagę, że tylna poligrafia jej nie posiada, a jedynie coś w stylu zapowiedzi płyt z muzyką świąteczną z amerykańskich telezakupów Mango - "Dziś przedstawiamy państwu nową, relaksacyjną płytę rockową od młodych, pełnych pasji muzyków. Album zawiera takie przeboje, jak "Fucked With a Knife", "Stripped, Raped and Strangled" czy "Force Fed Broken Glass" i inne przeboje dla całej rodziny" - klimat jest w dechę! A więcej nie ma już co pisać, lepiej tego skurwesyństwa posłuchać, bo i z tego starego plastiku jakoś tak inaczej brzmi...

Sesja fotoszot:

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)