Loading

Ale o co chodzi - No Man's Sky

Nekro      20 sierpnia 2016      Blog, Gry

Od jakiegoś czasu zewsząd trąbią na nas niesamowite slogany, rewelacje i prowerbia na temat tego tytułu ze strony mediów, deweloperów i niektórych użytkowników. W tym samym czasie ta ostatnia grupa dostarcza nam również równą albo i większą otchłań hejtu i goryczy. Ale o co chodzi, o pieniądze, rozgłos czy o to, że każdy może dać głos w modnym temacie? 

Od razu zaznaczam elementarną kwestię - w No Man's Sky nie grałem.

W wyniku powyższego tekst ten piszę z perspektywy uważnego, może nawet bezstronnego obserwatora na podstawie połowy internetu, który teraz o nic innego się nie kłóci (no, może jeszcze o to, w którą stronę wieszać papier toaletowy). Na daleki zasięg tematu niech wskaże jego znajmość przez moje ładniejsze pół - kompletną ignorantkę w sprawach sztuki videogamingu. Legendy głoszą rownież o recenzjach NMS w takich magazynach jak Claudia, Wędkarz Polski (btw, wiecie, że istnieje takie czasopismo jak KARP MAX wydawane prze Centrum promocji wędkarstwa karpiowego?), Gwiazdy Mówią i Muscular Development.

Powód, przez który na tym "arcydziele" nie zagrzałem jeszcze ani analoga jest zaiste prozaiczny - gra kosztuje teraz ok. 250 złotych. Taką cenę za jedną grę zapłaciłem ostatnio chyba na STS-ie jak Polska przejebała z Czechami w eliminacjach MŚ2010. Taką kwotę wydaję na GoG'u w trzy miesiące. Na 25 gier. Ale jestem pewien, że ten smutny stan rzecz zmieni się w mgnieniu oka - tu i ówdzie już jest steam gift za 2 stówy, a minęły dwa tygodnie od premiery, myślę, że pod choinkę gra będzie latała za 6-8 dysz, i wtedy podzielę się zachwytem albo womitem.

 

"HA!"

Dla tych co z tematem niezaznajomieni:

No Man's Sky to dostępna na PC i PS4 gra w której śmigami stateczkiem po kosmosie, ale można też schodzić na planety, walczyć z kosmitami, cośtam kopać surowce i za nie ulepszać statek i tak dalej. Ekstraordynaryjność tej gry polega na tym, że ten kosmos, co w nim sobie latamy jest tworzony z marszu jakimiś supernowoczesnymi algorytmami matematycznymi które pozwalają na wygenerowanie biliona bilionów tysięcy milionów planet czy też galaktyk. No duże jest. Gra powstawała przez trzy lata, zabrała ponad 100 milionów dolarów i od samego początku tworzenia reklamowana była jako nowa jakość w grach inspirowana dzielami najwybitniejszych autorów sci-fi w historii. Resztę poczytajcie sobie choćby na Wikipedii.

No dobra, gra wyszła i co z tego? No to, że, wg gamerankings jakaś jedna trzecia recenzji ocenia grę na 65% albo niżej. I to nie ze względu, że to zła gra jest, o nie! Chodzi o to, że No Man's Sky nie spełnia pokładanych w niej nadziei na tą wspomnianą "nową jakość". Jeśli kojarzycie Petera Molyneux i Fable 3, albo ostatnią płytę Morbid Angel, to wiecie o co chodzi. Tylko czy quasi-obiektywny recenzent ma prawo obniżać ocenę opisywanego produktu tylko dlatego, że zamiast gofra z bitą śmietaną dostał pączka z budyniem i posypką kokosową? NMS nie spełnia ponoć obietnic twórców, ale rekompensuje to w inny sposób (stąd też i recenzje z ocenami rzędu 8 czy 9). Czy w medium takim jak gra komputerowa zmiana obiektu podniety automatycznie oznacza zmianę ostatecznej oceny całej gry? Na odpowiedź wpływa mnóstwo zmiennych więc pierdolę, nie zamierzam generalizować i konweniować na te pytania.

"W NMS mamy przynajmnieć 7 i ćwierć raza więcej gwiazd niż niewidocznych na tym obrazku"

 I na te przelane wiadra hejterstwa przekładają się właśnie te dwa czynniki - rozczarowanie niezgodności towaru z przedpremierowym opisem i cena na premierę, która kole w oko nawet najbardziej rozrzutnych streamerów z twitcha. Wszelkiego rodzaju media społecznościowe, reddity i fora dyskusyjne pękają wręcz w szwach od naporu ostrej krytyki poprzetykanej tylko dla potwierdzenia reguły głosami broniącymi gry studia Hello Games. Tylko w jakim stopniu przekłada się na to sama dobrość/niedobrota No Men's Sky a w jakim sam fakt, że kampania marketingowa gry dosięgnęła nawet 65-letnich Genowef czekających ze zniecierpliwieniem na "Sułtankę Shazzam" zaraz po popołudniowym Telekspresie w wyniku czego odprawianie rytuałów odpędzających na NMS jest teraz po prostu tematem modnym, na czasie, trendy, jazzy i juicy? Jak wielu z internetowych gladiatorów walczących za czystość rasy gier w NMS naprawdę grało? Za granie "naprawdę" uważam posiedzenie przy grze nie tylko na tyle, żeby wyrobić sobie zdanie (co, po recenzjach na steamie trwa jakieś 1-2 godziny, żeby można było jeszcze grę zrefundować), lecz na tyle, by naprawdę zobaczyć i docenić (lub nie) to, co deweloperzy dla nas przygotowali. A to, jak mniemam, w przypadku omawianego tytułu, wymaga znacznie większego czasu od paru leniwych godzin. Nie imputuję osobom, które oddały grę po godzinie grania, że źle zrobiły - ale na zdrowy rozsądek, to coś tutaj nie gra.

W ogole, poczytajta sobie trochę tych for i zastanówta się ilu z komentujących w tą grę tak naprawdę grało. Nie łudźmy się, to nie poziom ostatniego GTA, w którego grał co drugi obywatel Mozambiku i Gujany Francuskiej, a liczba aktywnych osób wylewajacych swoje żale jest iście imponująca, jakby im wszystkim pucz zrobili w ichnich krajach. To tylko domysł, bo są jeszcze wersje pirackie (jakieś 250 zlotych tańsze), ale narzekanie na takie powinno być bezgłośne.

Kwestia ceny, to kwestia zupełnie innego rodzaju. Dla Germanów czy Franków cena 40 euro to praktycznie nic, ale żeby i w "bardziej środkowej" części kontynentu wydawać grę w takiej cenie, to... no tak się po prostu nie robi! Do tego wszystkiego, na PC dostajemy tylko i wyłącznie wersję cyfrową tytułu, wiec żadnego ładnego pudełeczka sobie na regale nie postawita! Może i nie mam kolegów, ale znam tylko jedną osobę, która w grę zainwestowała, i to też pod wpływem zapowiedzi, fantastycznych gejmplejow i obietnic zgłębiania przepastnego, algorytmicznego kosmosu. Jeszcze nie wiem, czy tej decyzji pożałował, czy w tym momencie napierdala jak dziki jakimś dojebanym statkiem kosmicznym, ale życzę mu tego drugiego.

Sam też liczę, że kiedy gra już stanieje do bardziej ludzkiego pułapu i odpadnie mi kwestia wysokiej ceny, będę też mógł zweryfikować jakość samej gry na jej korzyść. A teraz siedzię, czytam hejty i dumam...

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)