Loading

Nowy szajs muzyczny

Artificial Brain - "Infrared Horizon" (2017)

Nekro      12 maja 2017      Recenzje, Muzyka

"Rrrryms! Raka taka klang! klang! Łubudubu raka taka klang! klang! ysza ysza! Rrrrryms!" - tak, poglądowo, wygląda dialog naszych Obcych braci z planety Artyficja. Na szczęście dla Was i dla całego świata, zaopatrzony w najnowszą aktualizację do elektroantycymbałokapewutranslatora zdołałem namówić jednego z nich na wywiad i przetłumaczyć go na nasze. Do rozmowy udało mi się zachęcić  profesura doktura Gniewomira ╚╔╗╬═╓╩┠┨┯┷┏┓┗┛┳⊥﹃ (zdrobniale இ)  - znanego w całej Artyficji lingwistę, geografa, archeologa, a hobbystycznie muzyka i piwowara. Zapraszam państwa do lektury.

N: Witam, Panie Gniewomirze! To dla mnie wielki honor, że zgodził się Pan na chwilę rozmowy! Jak zdrowie? Jak się Pan czuje na naszej planecie?

இ: Witam serdecznie, drogi Pani, dzieci zdrowe! A tu u was trochę zimno i z nieba pada coś białego... Mam nadzieję, że to nie narkotyki (u nas też je mamy!), bo prowadzę pojazd mechaniczny, ha!

N: Nie, to tylko śnieg. W maju. Nie ma się czym przejmować. Z pewnością nasi czytelnicy ciekawi są kim Pan jest i skąd pochodzi, proszę zdradzić parę osobistych szczegółów.

இ: Na imię mam Gniewomir, ale proszę mówić mi Gniewko lub இ. Nazwisko jest - podejrzewam - niewypowiedzialne w Waszym, ludzkim języku, ale u mnie oznacza "tego, co chodzi do latryny w dużej częstotliwości i nieszybko wraca". Macie tu, na Ziemi, określenie na kogoś takiego?

N: Tak - zasraniec.

இ: "Zasranjec" - podoba mi się! W każdym razie, ta obecna sytuacja to mój drugi pobyt na Waszej planecie, byłem tu już z kolegami na barbecue w 2014 roku i wszyscy mamy z tamtych odwiedziń świetne wspomnienia, mam nadzieję, że takie będą też i po tych. Niewielu Ziemian jest świadomych naszej poprzedniej wizyty, ale Ci, którzy ją dotrzegli też - wydaje się - nie byli zawiedzeni tym, co się wyczyniało. Przylecieliśmy wtedy naszą fregatą "Labirynth Constellations" - trochę nieociosaną i lekko niedotartą, dostającą zadyszki w losowych momentach, ale wciąż rozpędzającą się do wielkich prędkości i potrafiącą przypierdolić w błotnik tym bucom z Marklar i Ur Anus, przyjemną krypą. Jak drogi Pan widzi, teraz trafił nam się prawdziwy, epicki, wojenny krążownik... Tak, jego nazwa to ta wymalowana plakatówką na obu burtach - "Infrared Horizon" - fajna, prawda? To chluba Artyfickiej floty, najnowsza produkcja naszej myśli technicznej skonstruowana jednak na solidnej ramie naszych wcześniejszych korwet. Pomalowaliśmy ją farbą olejną, bo... dlaczego nie?

N: Faktycznie, niezłe cacko, bardzo masywne! Wrócimy jeszcze do tematu "Infrared Horizon", tymczasem chciałem zapytać o Artyficję - jak tam jest? Bardzo różni się od Ziemi? Skąd się tam wzieliście?

இ: Artyficja - z której pochodzę - to wbrew pozorom nie planeta, a kraina leżąca na Def - bardzo rozległej, dosyć ciemnej i gorącej planecie w konstelacji Czakaszul Dinera, w układzie Se Wenczurczys. Zamieszkała jest przez bardzo wiele różnych ras, mniej lub bardziej zaawansowanych technologicznie, żyjących jednak we wzajemnym poszanowaniu i korelacji. Rasa nasza (jak i kraina) jest stosunkowo młoda, szczególnie, gdy porównać jej wiek do pozostałych, "znaczących" ludów Def. Bezpośrednio wywodzimy się z Gorgucji, gdzie do dziś panuje potężny, nieokiełznany lud Gorgutów, ale swe korzenie mamy też, np. w dawnych, nabożnych, wymarłych już plemionach Demilich'enia, do którego wysyłamy swe dzieci na pielgrzymkę. Generalnie, w naszej krwi płynie bardzo wiele różnych wpływów, ale to typowe dla wciąż żyjących cywilizacji na Def. Od jakiegoś czasu praktykujemy religię zwaną Parakletyzmem zapoczątkowaną przez proroka Defspellę. Tak, jak mówiłem wcześniej, panuje tu względny spokoj, jednak każde z plemion jest dość agresywne w swej naturze i domyślnie zawsze próbuje łamać kości przedstawicielom innych planet.

N: Bardzo ciekawie Pan opowiada, czytelnicy na pewno się nie zawiodą! A skoro backgound środowiskowy mamy już przedstawiony, to przejdźmy w takim razie do dania głównego - tego cudeńka techniki, Waszego potężnego statku powietrznego. Proszę przybliżyć nam kilka szczegółów technicznych tej piękności.

இ: Tak, "Infrared Horizon" to faktycznie kawał nowoczesnej konstrukcji korzystającej z popularnych, ale rzadko kiedy z takim rozmysłem użytych technologii. Jako się rzekło, mamy tu ten przysłowiowy fundament ramy "Labirynth Constellations", ale obudowany jest on tyloma świeżymi, świetnie pomyślanymi modułami, że zaoferował naszej załodze niemal zupełnie nową jakość podróży. Nie nazwałbym może tego statku "ekstraordynaryjnym", ale z nabożną czcią podprowadziliśmy większość patentów od takich znamienitych narodów, jak plemię Katel Dekapitantów, czarnych kosmitów z galaktyki Defspel Ω czy właśnie Gorgutów. Myślę, że to właśnie taka mieszanka myśli technicznych jest tym, w czym nasi inżynierowie czują się najlepiej.

N: No właśnie, na Ziemi krążą słuchy, że statek rozwija prędkość zrywającą tupety z głów i przerywającą błony bębenkowe oraz dziewicze. No, i że jego artyleria potrafi obrócić w perzynę - w mgnieniu oka - nawet największe kościoły!

இ:  Hm, widzę, że mechanicy już się kajtnęli do Zakopca na inby... No nic, rzeczywiście - jesteśmy dumni z osiągów "Infrared..." jak z mało czego! Już "Labirynth..." osiągało zawrotne prędkości, ale czas podróży nowym cackiem to jak niebo i ziemia. A raczej jak Ziemia i gwiazda Morbiducja (jedna z największych w naszym układzie). Oczywiście, w galaktyce istnieją szybsze statki - tylko nie zawsze jest to czymś uzasadnione - polecam przejrzenie dokumentacji technicznej fregat takich ras jak Oryginy czy Ałery-Penanse, są błyskawiczni, ale to często niepraktyczne. My postawiliśmy na ten złoty środek, gdzie wraz z ekstremalną prędkością możemy posiadać dostateczny arsenał, by burzyć te, wspomniane przez Pana, kościoły.

A tak a propos, to kościoły nie są strukturami w które mierzymy swoje działa. Zajmujemy się tematem nam bliskim, czyli wszechświatem, technologiami i wojnami międzyplanetarnymi - na "Infrared..." zieje krwawym zmazem już nie jedna bitewna blizna - z tego też jesteśmy, oczywiście, dumni. Tego typu jednostki są zazwyczaj używane jako głębinowe łodzie podwodne, ale postanowiliśmy pójść drogą konstrukcji Mithrasów (ich ostatni flagowiec, to inżynieryjna perła) i właśnie ostatniej, małej, ale jakże potężnej i śmiercionośnej korwety Gorgutów. Myślę, że się udało. Poza tym, proszę posłuchać brzmienia silnika...

N: Olaboga! Jak żeście tego dokonali? Podobne statki brzmią chyba zdecydowanie, hm... mniej rzężąco?!

இ: Dokładnie tak - i to właśnie też jedna z tych rzeczy, które decydują o wyjątkowości naszego nowego statku. Postanowiliśmy usunąć prawie wszystkie tłumiki, jakie często (i do przesady) używane są w niszczycielach innych cywilizacji i zostawiliśmy tylko te, które niezbędne są do prawidłowego funkcjonowania maszyny. Dało to - moim skromnym zdaniem - znakomity, pan pozwoli na kolokwialność - old-schoolowy efekt, bardzo rzadko spotykany przy podobnej konstrukcji. "Infrared..." rzęzi jak bura suka, brzmi jak podrzucanie worka gwoździ połączone z zajeżdżaniem, hmmm... jak wy te wasze amfibie transportowe zwiecie... A tak - zajeżdżaniem starego Poloneza! W połączeniu z nowoczesną konstrukcją statku to brzmienie silnika - wbrew pozorom - gra naprawdę fantastycznie. Prawdę mówiąc to - jak zdążyłem się zorientować na międzygalaktycznych targach fregat "Obscene Extreme EXPO" - jedno z najprzyjemniejszych i najrozmyślniejszych soundów, jakie zastosowano w tegorocznych produkcjach.

N: Faktycznie, również miałem okazję oglądać transmisję z OE EXPO i podpisuje się pod Pana słowami obiema rękami, mimo, że jedną mam teraz zajętą - tak dobrze robi mi to głośne warczenie Waszej jednostki napędowej!

இ: Miło słyszeć, przekażę naszemu inżynierowi Tardi Bentoni słowa uznania!

N: Och, koniecznie! Zamykając już temat Waszego niszczyciela - proszę powiedzieć, czy podróże nim (a wiem, że wylataliście już na jego pokładzie kwantum parseków) czasem nie powodują znużenia? Czy przy okazji kolejnych międzygalaktycznych podróży - że tak prześmiesznie zrymuję - czas się Wam nie dłuży?

இ: Musi Pan uwierzyć na słowo, ale... absolutnie nie! Przekrój statku, proszę zobaczyć, roi się aż od dziesiątek różnorodnych modułów, a to i tak tylko przekrój pionowy! Możemy grać w tenisa, filetować ryby, pobierać lekcje gry na pianinie czy też zdalnie przeprowadzać armagedon na mniejszych planetach za pomocą o, tego tutaj skobla. Dodatkowo statek posiada funkcjonalność firmy Grip Inc., która pozwala na modyfikację oblicza poszczególnych modułów zmieniając je praktycznie co każdą podróż! To, w połączeniu z żądną przygody osobowością członków naszej załogi gwarantuje znamienitą przejażdżkę za każdym razem! Chce się Pan kajtnąć?

N: Że... że teraz?

இ: Pewnie! Zapraszam tędy...

N: Hm... No dobra, to raz kozie śmierć!


Powyższy tekst był transkrypcją nagranego na dyktafon materiału audio, znalezionego przez biedne, głodne dzieci z dużymi cyckami na Wyspach Bergamuta. Prawdopodobnie nagrywała go osoba niespełna rozumu, mówiąca o sobie "N" - jej pełne personalia nie są znane, takoż miejsce jej obecnego pobytu. Dyktafon był mocno uszkodzony, jakby spadł z dużej wysokości. Materiały przekazano do biur FBI i MiB.


INFO (jakby kogos nie bawił wywiad):

"Infrared Horizon", czyli świeżutki, drugi album długogrający "space"-def metalowego, nowojorskiego ciężarowca Artificial Brain, to znakomite połączenie techniki i klimatu Gorguts, techniki i klimatu Deathspell Omega i tego wszetecznego, gwiezdnego pierwiastka Mithras, oblane dos-ko-naaaa-łym, brudnym brzmieniem burzącym wszystko w swoim sonicznym zasięgu. Album znakomicie pośrodkuje bicie konia nad technicznymi galopadami z ciężarem i klimatem (a nawet melodyką, co bardziej przywodzi na myśl "Pleiades'..." niż "Colored...) co owocuje przepysznym, multiwymiarowym krążkiem. Jak ten album płynie przez uszy, to ja nawet nie wiem kiedy się kończy. Na ten moment absolutny mus do przesłuchu i jedna z największych płyt roku. Będzie klasyk.


 

 

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(2)

2017-05-12 23:50:17

Niestandardowy wywiad podstawą zainteresowania czytelnika, good!

2017-05-14 12:44:52

Bendom Panie takie eksperymenty coraz częściej, polecam. No bo ileż można pisać w kółko te same recki, nuda we fiut. Przy zabawie z formą dzieci się cieszą.