Loading

Nadchodzące smakowitości

Co wiadomo o nowym Akercocke

Nekro      08 lipca 2017      Newsy, Muzyka

W tamtem roku gruchnęło, że znany i lubiany, brytyjski ansambl wokalno-instrumentalny w postaci AKERCOCKE wrócił do żywych w (niemal) oryginalnym składzie, a dodatkowo zbroi się do nagrania kolejnego materiału, następcy ogromnego jak poranne, niedzielne pragnienie "Antichrist". Sprawdźmy czegóż to dowiedzieliśmy się od tamtego czasu na temat rzeczonego, nadchodzącego albumu.

Zacznijmy więc od konkretów - nowa płyta nazywać się będzie "Renaissance in Extremis", przewidywana data wydania to 25 sierpnia tego roku, a zajmie się tym Peaceville, do której zespół wraca po ponad piętnastu latach (od wydania "The Goat of Mendes") i banicji w Earache. Okładkę możecie podziwiać u góry (dziwne, brakuje na niej sygnatury bandu w postaci gołych cycków lub dup), a spis utworów przedstawia się następująco:

1.
Disappear
07:02
 
2.
Unbound by Sin
04:25
 
3.
Insentience
04:57
 
4.
First to Leave the Funeral
06:24
 
5.
Familiar Ghosts
07:17
 
6.
A Final Glance Back Before Departing
06:23
 
7.
One Chapter Closing for Another to Begin
04:10
 
8.
Inner Sanctum
04:13
 
9.
A Particularly Cold September
09:25
 
 
54:16
 

...z których do dziś dane nam było usłyszeć dwa - "Inner Sanctum w okolicy marca/kwietnia, i wałek tytułowy, który pokazał się w internetach ze dwa czy trzy tygodnie temu, a prezentują się następująco:

Jak dobrze słychać, pierwszy brzmi zupelnie jak coś z "Words..." a drugi to klasyczna, charakterystyczna dla Akerocke, kombinowana rzeźnia ze wszystkimi smakowitościami, za jakie tych fiszenczipsów szanujemy. Zresztą, David Gray (który też z banicji wraca, bo przecież odszedł przed rozwiązaniem zespołu w 2012) zapowiadał w wywiadach bardzo znaczące wpływy wszystkich płyt Akercocke w dźwiękach nowej. Brzmienie wydaje się jakby bardziej organiczne, a mniej wypolerowane, perkusja i gitary brzmią zdecydowanie surowiej od tych na dwóch ostatnich albumach, ale czy to źle? Dla mnie spoko, powstrzymajmy się z osądami do premiery "Renaissance in Extremis".

A ta już nie długo. Może być nieźle, ale czy spełni nadzieje pokładane w tym, bądź co bądź, mającym swoje wybitne chwile ansamblu? Po dwóch kawałkach za wcześnie prorokować. No nic, czekamy.

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)