Loading

Nadchodzące smakowitości

Elektriczny Guślarz już się zbliża, już puka do mych drzwi

Nekro      13 listopada 2017      Newsy, Muzyka

News dosłownie za pięć dwunasta, bo nowy album Electric Wizard jest tuż tuż, u progu połogu, ale zbierzmy dostępne nam już info i stwórzmy sobie w głowie pewien obraz albumu zajebistego, jak przystało na tych narkobrytoli - wybornego.

Opatrzony seksowną (ech, te szerokie biodra!) ale i smakowicie vintage blasfemiczną okładką "Wizard Bloody Wizard" (w Republice Czeskiej znany jako "Čaroděj krvavy Čaroděj") na datę poczęcia wybrał już 17 listopada, a to za sprawą Spinefarm Records, dla którego będzie to drugie wydawnictwo Czarodzieja (chyba eksperyment z własną Witchfinder Rec. w kolaboracji ze Spinefarm przy okazji "Time to Die" nie był jakimś spektakularnym sukcesem, ale się opłacił, bo tym razem jest podobnie). Album se wydadzo w kilkunastu wersjach, w tym w bundlu z koszulką bejsbolową - ot tak, po brytyjsku.

Tracklista jest nastepująca:

1. See You in Hell 06:38
2. Necromania 06:14
3. Hear the Sirens Scream 08:44
4. The Reaper 03:14
5. Wicked Caresses 06:43
6. Mourning of the Magicians 11:18

 

Całość hałasu potrwa niecałe 43 minuty, co skutkuje najkrótszym pełnym metrażem zespołu w jego karierze. Niby głupota, ale liczmy na odbicie tego w zajebistości materiału. A ten od jakiegoś czasu mozna sobie obczaić w postaci wideoklipu do otwieracza "See You in Hell" (WNIMAŃJE! Nie jest to wideo w trzystu sześćdziesięciu stopniach - to ostrzeżenie dla purystów wideów w trzystu sześćdziesięciu stopniach):

 

 

Szkoda, co prawda, że za grubasami (i zjawiskową gitarzystką...) nie ma takich kręcących się, tekturowych szpul jak w "Paranoid", ale ten klip to dokładnie to, czego możnaby się spodziewać po Jus'ie i Liz (która to dwójka, przy okazji, ów nowy album wyprodukowała - pierwszy raz w duecie). Nie wiem, jak komu, ale mnie ta narkotyczna pitolina robi na uszy jak miód z masłem i ostrzy apetyt na więcej pysznego gówna.

No i cóż więcej - zostały cztery dni do weekendu, to czekamy na Čaroděja!

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(3)

2017-11-17 21:27:28

Słyszawszy całość...więcej chillu, więcej '70 a może i nawet '60, "Time To Die" nie trawiłem a to lykam na raz

2017-11-19 14:35:54

@mortuary_erection

To prawda - zelżal ciężar, nabrał tymczasem starożytnej, narkotycznej mocy... No i dobra, co mieli powiedzieć w temacie doom to wyrzygali po stokroć. 

Zapraszam niebawem na recę.

2017-11-19 20:28:34

@Nekro

No ciekaw jestem twojej opinii, recki które dotychczas czytałem płaczą nad przeźroczystym brzmieniem i niewyraznymi riffami. Mi to pasi że płyta jest leniwa, bo jest...i tu jej cały abnegacki urok