Loading

Nadchodzące smakowitości

Guess who`s back - IRON MONKEY!

Nekro      04 lutego 2017      Newsy, Muzyka

Po blisko dwudziestu latach wraca jeden z najbardziej ciężkich, charakternych, plugawych i wyrazistych przedstawicieli obskurnych dźwięków lat '90 - Iron Monkey. Czego można się spodziewać? Szczegółów jest niewiele, ale rzućmy szybko okiem na to, co już wiadomo.

Brytyjski Iron Monkey zwinął swoje podwoje w 1999 roku po ledwie pięciu latach działaności. Przez ten czas zdążył rozjebać system znakomitym debiutem o eponimicznym tytule ('97) i nawet bardziej zezwierzęconym, arcyzajebistym do potęgi n "Our Problem" z '98 (tą drugą uważam za jedną z najlepszych płyt lat '90 i słucham regularnie do dziś - tzw. zakurwistość). W roku rozwiązania ekipy ukazał się jeszcze split z niemniej klawym składem - Church of Misery. Iron Monkey przestał istnieć rzekomo poprzez kurwiów z Earache, którzy nie byli zbyt chętni do płacenia zespołowi za jego koncerty. 

Band prezentował swoimi plwocinami brudny i czarny jak krucze truchło sludge na modłę Eyehategod i trochu Acid Bath z poteżną dawką groove ale przede wszystkim atakującą mózg niemożebnym ciężarem i zwierzęco dzikim wokalem. Autor tych agonalnych rejwachów, John Morrow niestety opuścil ten łez i łajna padół w 2002, trzy lata po rozwiązaniu grupy. Co jednak zostawił na wydawnictwach Iron Monkey, to przeszło do chwalebnej historii.

Dziś jesteśmy już w 2017, a parę dni temu na jewbookach implodowało info na temat rzekomej reaktywacji zespołu i podpisania cyrografu z Relapse Records! Co więcej, chlopacy weszli już do brytyjskiego studia Moot Group i nagrywają nowe! Nowe nagrywają! Obowiązki wokalne przejął oryginalny wioślarz zespołu Jim Rushby a oprócz niego mamy jeszcze, niemniej oryginalnego, Steve'a Watsona na basie a na perce świeży narybek w postaci niejakiego S. Briggsa. Materiał będzie miksował Johnny A. Carter (kiedyś z Pitchshiftera) i ma zawierać osiem tracków plus jeden cover a ukazać ma się w okolicach września tego roku.

Na nazwie Iron Monkey ciąży duża odpowiedzialność, więc na nowy materiał nakręcony jestem jak knur na lochę. Czy dorówna legendzie? Jeśli tak - świat stanie we płomieniach piekielnych!

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)