Loading

Nadchodzące smakowitości

Kanibale niebawem dopierdolą nowym

Nekro      29 września 2017      Newsy, Muzyka

Nie tak dawno temu Metal Blade podzieliło się informacją o nadchodzącej nowej płycie klasycznych brutalistów z Cannibal Corpse - wiadomym było, że prędzej czy później ten moment nadejdzie, ale hajp na tą świeżynkę i tak jest ponad skalą.

Tytuł albumu to, przebezecne, "Red Before Black" (to już "Vile", "KILL" albo "Torture" były lepsze) którego okładkę w pełnej okazałości możeta podziwiać na górze strony. Cover wraca do trupiej tradycji okładkowej zespołu po bardzo przyjemnym, ale zupełnie niekanibalowym pejzażu z "A Skeletal Domain" - już to dobrze wróży. Czternasty pełny metraż bezkarcznych kanibali ukaże sie 3 listopada, a Metal Blade wyda go w pierdulionie wydań - przykładowo - w digi, podwójnym digi, jewelu, winylu przeźroczystym, półprzeźroczystym, czerwonym, niebieskim, czerwono-czarnym, czerwono-przeźroczystym, czarnym, oliwkowym, biało-czerwonym (sławaaa!), czerwono-białym (aaawałs!), winno-czerwonym i w über-boksie limitowanym na świat do 1500 egzamplarzy w którego skład wchodzić ma über-podwójne digi, winyl w jakiejś über-wyszukanej wersji, über-kaseta magnetofonowa, über-frotka, über-naszywka, über-kostka do wiesła i jakiś über-plakat. Wszytsko to we wielkim über-pudle. No, fajnie.

Tracklista przedstawia się jak poniżej:

1. Only One Will Die
2. Red Before Black
3. Code of the Slashers
4. Shedding My Human Skin
5. Remaimed
6. Firestorm Vengeance
7. Heads Shoveled Off
8. Corpus Delicti
9. Scavenger Consuming Death
10. In the Midst of Ruin
11. Destroyed Without a Trace
12. Hideous Ichor

Co więcej, pokazano nam już pierwszy kawałek i to razem z teledyskiem! Wyłamując się z chlubnego ostatnio nurtu three-hundred-sixty-degree-death-metal, Metal Blade zatrudniło do reżyserki Pana Zeva Deansa - twórcę doskonałej sztuki dla australijskich zboczeńców z Portal, a dokładnie "Curtain". Obaczmy więc sobie jego wizual do pierwszego udostępnionego kawałka - "Code of the Slashers".

Do maestrii "Curtain" sporo brakuje, bo mamy tu dość standardowe zombie-story, ale, na miłość zboga, trzymajmy się konwencji, więc jest kurdens przepysznie. Sam kawałek mnie też porwał, więc nie mam większych pytań. Z drugiej strony oczarowania też nie było, więc dostaniemy mniej lub bardziej tradycyjny Cannibal Corpse. No, ja na pewno kupię, bo to dobroci, Wam też polecam.

Produkuje - rzecz oczywista - nasz etatowy gniadosz Erik.

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)