Loading

Nadchodzące smakowitości

Tales From the Crypt znów ma jeżyć włos

Nekro      28 lutego 2017      Newsy, Film

Zaprawdę - żyjemy teraz w Erze Rimejku. I to nie tylko muzycznego, bo kino i telewizja dokładają swoje grosze. A propos tej ostatniej, w tamtym roku dostałem bardzo sympatycznego "Ash vs Evil Dead" w tym roku natomiast, po 25 latach zaatakuje nowy sezon "Twin Peaks". Do tego zamieszania dokłada się właśnie kolejny klasyk - świeża seria kultowych jak w mordę strzelił "Opowieści z Krypty"!

I chociaż seriale oglądam ekstremalnie sporadycznie (w tym momencie jeden - "Plebs" - polecam, a poprzednio to wspomniany "Ash" i chyba dopiero 2 sezon Kevina Spacey w garniturze), to dla tej tutaj perełki trzeba będzie zrobić wyjątek. Z oparów nostalgii łza generuje się na wspomnienie wieczorów (ciemnych nocy wręcz!) z "Tales..." lecącymi po 23 na Polsacie. Relikt lat '90 ktoś powie? Absolutnie zaprzeczam - bardziej robiącego robotę "horrorowego" (bo bardziej pasuje tu określenie "fantasy" albo, np. "terror-fantasy", buahaha!) show ze świecą szukać ("Masters of Horror" się nie liczy, a "American Horror Story" to śmiech na sali), toteż wiadomość o reboocie serii przywitałem z satysfakcją i oblizaniem ust (własnych).

Dla nieogarów - "Tales from the Crypt" to serial od HBO lecący późnymi wieczorami od '89 do '96 odznaczający się genialną atmosferą retro, czarnym jak wungiel humorem i zgniłymi zwłokami jako wodzirej. Tytuł, historie i koncept czerpane były z serii komiksów Willima Gainesa z lat '50. Teraz prawa do marki przejęło TNT a pieczę nad projektem ma sprawować niegdyś utalentowany M. Night Shyamalan (ongiś "Szósty zmysł", ostatnio, np. "Split"), co może zwiastować chwałę lub katastrofę - obaczym.

Kiedy ukaże się pierwszy sezon? "Gdzieś w 2017", a składać ma się z dziesięciu godzinnych odcinków. Jeśli pójdą w mańkę "Asha" i stary klimat odżyje, trzeba bedzie w końcu zasubskrybować Netflixa.

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)