Loading

Nadchodzące smakowitości

To ci dopiero - Morbid Angel nagrywa nowe

Nekro      16 marca 2017      Newsy, Muzyka

No, tego newsa nie mogłem sobie darować - od 2011 roku szydzenie z najświeższej odsłony tej kapeli i jej szacownych członów to moje ulubione wieczorne zajęcie, zaraz obok wyrywania muchom szkrzydełek i rekonstrukcji za ich pomocą wraków z "Katastrof w przestworzach". A propos katastrof - pamiętata jeszcze "Illud Divinum Insanus"?

Jak donosi Blabbermouth, jak donosi Metal Messiah Radio, ostatnio do głosu doszedł daaaaawno nie słyszany syn marnotrawny i jedyny właściwy wokalista Morbidów post-1995 - Steve Tucker. W wywiadzie w radio zdradził kilka szczegółów na temat obecnej kondycji zespołu, statusu członkostwa i nowych nagrań, które w chwili obecnej są już dosyć klarowne. Jeśli wierzyć amerykańskiemu growlerowi odstawiając nieco na bok podśmiechujki z długogrającego crapu będącego ostatnim dokonaniem kapeli, to przyszłość - kultowego przeca - teamu rysuje się w pastelowych barwach.

Tucker deklaruje, że co prawda zespół zaczął już nagrywać w studiu ale nie ma jeszcze ustalonej kwestii jakiegoś konkretnego kierunku, w którym pójdzie na następcy "Hahaahaaaa". Natomiast stanowczo twierdzi, że kolejny album będzie death metalowy. Zapewne nie wspomniałby o tym bez kontekstu poprzednika, więc to dobrze wróży. Kolejną dobrą wiadomością jest ta, w której porównuje proces nagrywania nowego do arcywybornej "Gateways..." w tym sensie, że kawałki będą pisane przez cały zespół w mniej więcej równych proporcjach, a nie zostawione na pastwę Azagthotha, któremu może przecież znów coś odpierdolić. Zespół nagrał już część muzyki, przygotowane są wszystkie teksty jak i sam tytuł jubileuszowego, dziesiątego krążka Hamburgerów (licząc "Abominations..."), ale nie podano go do wiadomości. W obecnej chwili Morbidzi komponują (z tego, co napomyka Steve, to raczej korespondencyjnie) i załatwiają okładkę - oby była lepsza od poprzedniej.

Na pytanie, czy jest szansa na usłyszenie nowych kawałków na zapowiedzianej na maj trasy po 'Murice, odpowiedział, że jak najbardziej, ale pamiętajmy sytuację z dwoma kawałkami promocyjnym "Illud...", które wprowadziły w błąd pół świata i ćwierć kosmosu.

Tucker wrócił do zespołu po wydaleniu z niego (hehe!) Davida "Goatee" Vincenta, który założył se projekt o krwawym tytule I AM MORBID z którym napieprza klasyki z czterech pierwszych płytek Morbidów. Ostatnim krążkiem ze Steve'm jest średnio-średni "Heretic", ale jakoś nie mogę się odczekać, żeby ponownie usłyszeć jego błotnisty growl pod tą banderą. W składzie mamy też świeżaków, nigdy wcześniej w składzie MA nie widzianych - na drugą gitarę wszedł niejaki Vadim (z kapeli VadimVon - pierwsze słyszę, ale ponoć z kontrolowanej łapanki), a za bębnami pojawi się Scott Fuller (bo Tim Yeung poszedł za Vincentem) - grał w Abysmal Dawn i Annihilated a swego czasu w Havok. Nowa krew - nowy rozdział dla zespołu? Się zobaczy.

Na ten moment nie ma informacji kiedy album się ukaże, ale trasa kończy się pod koniec lipca, więc na pierwszą płowę roku nie ma co liczyć. A i -niespodzianka wielka jak dziura w tyłku - album produkuje oczywiście Erik "Sarah Jessica Parker" Rutan.

A tutaj cały wywiad z Tuckerem:

Jak chcesz skomentować, to się zaloguj - opłaci Ci się, koleżko!


Komentarze(0)